sobota, 10 maja 2014

Fenomen Pana Ryan'a.

Ryan Gosling wydaje się być bożyszczem wielu kobiet. Dzisiaj na warsztat chciałabym wziąć właśnie to zjawisko. Nie ukrywam i nie wstydzę się tego, że sama temu uległam. Oczywiście z wielką przyjemnością...

Kobiety zachwycają się jego wyglądem. Przyjrzałam się temu dokładniej, kiedy jakiś czas temu zobaczyłam w empiku książeczkę, której tytuł brzmiał bodajże 100 powodów, aby kochać Ryana Goslinga. Kilka dni później w telewizji śniadaniowej zebrały się panie, które w towarzystwie kilku kartonowych Ryan'ów debatowały nad jego urodą i talentem. Jestem wielbicielką owej urody (talentu jeszcze bardziej, ale o tym później) - z niewiadomego mi powodu. To chyba ten zarost tak na mnie działa. A męski zarost jest bardzo sexy. Poza tym Ryan ma ten szczególny urok, którym przyciąga. No i mam do jego osóbki całkiem prywatny sentyment. Wracając do porannej telewizyjnej dyskusji - jedna z pań powiedziała, że nie rozumie tego fenomenu, ponieważ Ryan wygląda misiowato. Wcześniej nigdy na niego tak nie patrzyłam, ale teraz cały czas mam to w głowie. I chyba w tym tkwi (odrobina) jego sukcesu - Gosling nie wygląda, jak topowa gwiazda. Bardziej jak chłopak z sąsiedztwa, z którym każda z nas mogłaby się zaprzyjaźnić (dla mnie opcja with benefits).

Omówiłam z grubsza fenomen zachwytu nad wyglądem Pana Ryan'a. To teraz będzie o aktorstwie. Chyba każdy z nas lubi kino. I jestem niemalże w 100% pewna, że każdy widział chociażby jedną rolę Ryan'a. To chyba niemożliwe, żeby ktoś nie widział żadnej. Ryan ma swoje przysłowiowe pięć minut, które trwa trochę dłużej. Nic w tym dziwnego! Krytykiem filmowym nie jestem. Ba, powiedziałabym, że daleko mi do tego. Jednakże mając z tyłu głowy kilka ról Gosling'a mogę z pełną świadomością stwierdzić, że aktor z niego genialny. Uwielbiam, wręcz kocham oglądać go na ekranie. The United States of Leland, Drive, Ides of March, Notebook, The Believer. To klasowe filmy i świetne role Gosling'a. Kilka dni temu oglądałam wspomniane wcześniej Idy Marcowe (POLECAM) i w tym filmie doskonale widać talent aktora. Postać intrygująca, która na pewno była wyzwaniem - Ryan sprostał. Fanatyk - jedna z jego pierwszych większych ról, w której wyszedł bardzo dobrze. Myślę, że ta pozycja może być średnio znana szerszej publiczności, bo to film sprzed kilkunastu lat. Obejrzycie nie tyle dla niego, ale dla samej fabuły i problematyki filmu. Pamiętam wielkie oburzenie (swoje i innych), kiedy Ryan nie otrzymał nawet nominacji do Oscara za Drive czy Ides of March... Do dzisiaj tego nie rozumiem.

Żeby tego było mało - Szanowny Pan Ryan Gosling jest wdzięcznym tematem dla internautów :) Jakiś czas temu zaczęły powstawać słynne już memy 'Hey girl...', w których Ryan ma wiadomości do kobiet. Niektóre są naprawdę fajne, łapcie mój ulubiony:


Jak już zdążyłam wspomnieć zapewne sto razy w tym wpisie - uwielbiam go. Uroda, urok, ale przede wszystkim niezaprzeczalny talent. Właśnie za to go najbardziej cenię. Filmy z jego udziałem mogłabym oglądać codziennie. Wystawiłam mu laurkę. Zasłużoną. Teraz czekam na wasze opinie o urodzie, talencie i ogólnie o Ryanie :)

Pauline.

8 komentarzy:

  1. Mi się wydaje, że Ryan jest takim aktorem, którego nie da się nie lubić. Albo za wygląd, albo za talent, albo za urok osobisty, albo za wszystko na raz. Ale nie da się inaczej, bo on jest po prostu cudowny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie znam tego autora, ale po opisie widzę, że jest to osoba, która ma w sobie to coś! będę musiała poszukać filmu z jego udziałem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja do dziś nie wiem kim ten pan jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie jakoś mega teoretycznie nie pociąga, ale ma coś w sobie ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja się wyłamię i choć przyznam, że Ryan przystojny i ładnie gra, to ten cały chłopięcy urok do mnie nie trafia. To chyba jedna z tych rzeczy, których się nie rozumie i na które nie ma się wpływu ;-) Mnie z kolei ciągnie bardziej do chłopów - aktorów w stylu Hugh Jackmana, Roberta Downey Juniora, Gerarda Butlera, a z blondasków do Nate'a z serialu Gossip Girls. Niestety nie widzę zbyt wielu wspólnych cech, więc nie będę się głębiej zastanawiać nad konstrukcją mojego gustu ha ha ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie! Uwielbiam jeszcze m.in. Clooney'a, Leo, J. Gordona - Levitta... I mogłabym tak jeszcze wymieniać :D

      Usuń
  6. Ja również często w moich tekstach odwołuję się do tego ideału, bo... innego nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. pan Ryan jest bardzo przystojny, choć przyznaję, nie oglądałam zbyt wielu filmów z jego udziałem :)

    OdpowiedzUsuń