piątek, 4 kwietnia 2014

SIEMA! Wykład z Jurkiem Owsiakiem.

Kilka dni temu byłam na wykładzie. Gościem specjalnym był Jurek Owsiak. Zaczęło się bardzo pozytywnie, a później było tylko lepiej.

Dlaczego lepiej? Jurek (kumpel Jurek, jak go od tego dnia nazywam) to niesamowicie inspirująca osoba. Zawsze darzyłam go szacunkiem i sympatią, ale od poprzedniej soboty jestem zachwycona jego osobą. Opowiadał o swoich początkach, o tym jak zaczęła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, jakie były z tym problemy i ogólnie co nas nie zabije, to nas wzmocni. Opowiadał o pierwszej edycji WOŚPu i do dzisiaj się z tego śmieję :)

Zdaję sobie sprawę, że od jakiegoś czasu w społeczeństwie jest duża nagonka na WOŚP i Jurka. Dlaczego, ja się pytam DLACZEGO!? Jakim prawem ludzie, którzy zapewne mało w życiu osiągnęli (stawiam, że to właśnie tacy mają jakieś nieuzasadnione pretensje - mądrzy ludzie docenili by to, co zrobił) potępiają takiego człowieka? Jego upór, chęć niesienia pomocy, pokazywania ludziom, że można żyć inaczej to wielka rzecz. Podziwiam go, że przez te ponad 20 lat nadal mu się chce. Na pewno były załamania, a on nadal jest. Jakby miał jakąś misję. To trzeba docenić i wszelkie animozje pozostawić za sobą, bo ten człowiek naprawdę zasługuje na uznanie (podobnie jak i cała jego ekipa).

Owsiak zasługuje na szacunek również dlatego, że potrafi zainspirować i zmotywować. Podczas wykładu mówił o tym, jak wyglądała jego młodość - mnóstwo wyjazdów, które nauczyły go życia. Powiedział, że gdyby miał taką siłę, to wysłałby każdego młodego człowieka na co najmniej 2 lata zagranicą i nie pozwoliłby wrócić wcześniej :) Wszystko po to, żeby poszerzyć wiedzę i umiejętności. Zdobyć doświadczenie (nawet na angielskim zmywaku) i posmakować życia, którego umówmy się - kiedy się siedzi na dupie i mało ze sobą robi, nie można poznać. Zawsze mierzyłam wysoko i podobnie marzyłam, mam nadzieję, że część osób zgromadzonych w auli weźmie przykład z Jurka i zrobi w życiu coś fajnego.

Kumpel Jurek powiedział też, że trzeba łapać każdą okazję. Nigdy nie wiemy do czego może nam się przydać dana umiejętność czy złapane po drodze kontakty. Życie daje sporo możliwości i szans, trzeba tylko umieć je dostrzec i po nie sięgnąć :) A później tylko zbierać żniwa. Niby proste, ale ludzie cały czas, jakby zagubieni, pytają jak żyć...

Co sądzicie o Jurku? Podzielacie moje zdanie? Jeśli uważacie inaczej - okej, z chęcią poznam waszą opinię, ale ładnie ją uargumentujcie :)

Aha, zapomniałabym o małym apelu. Jeśli macie okazję pójść na wykład z kimś ważnym/fajnym/znanym/mądrym etc., to korzystajcie! Ja wyszłam całkowicie oświecona i czekam na jutrzejszy!

1 komentarz:

  1. myślę, że to święta prawda co powiedział o szansach i łapaniu okazji. jest ich co dzień mnóstwo, trzeba tylko trochę w siebie uwierzyć. jak nam zacznie wychodzić, to się przekonamy, że to wszystko jest prostsze niż nam się wydaje ;)

    OdpowiedzUsuń