środa, 16 kwietnia 2014

"Kamienie na Szaniec" R. Glińskiego. Sukces?

Minęło już kilka tygodni od premiery najnowszego filmu Roberta Glińskiego - "Kamienie na szaniec". Adaptacja (ekranizacja ?) szkolnej lektury, którą każdy powinien znać. Czytałam, ale mało pamiętam, więc po maturce (ekhem...) czas ową pozycję odświeżyć. Przechodząc do meritum... "Kamienie na szaniec" to świetny film. Przyznaję, że wyszłam z kina nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Za dużo myśli w głowie,  bo sam film jest wstrząsający.

Nie będę się wypowiadała o tym, jak dokładnie twórcy oddali treść książki, ale jedno jest pewne - pokazali piękną historię, pełną najcenniejszych wartości w życiu każdego z nas. Przyjaźń, miłość, rodzina, marzenia, wolność, patriotyzm. I mogłabym tak wymieniać jeszcze z parę linijek. Cała historia opiera się na przyjaźni mężczyzn, dopiero wchodzących w dorosłość, którzy smakują miłości i życia.

Bardzo młoda  obsada - dwie główne role powędrowały do Marcela Sabata i mojego faworyta Tomasza Ziętka. Ci młodzi ludzie udźwignęli ciężar, jakim niewątpliwie było zagranie w takim filmie. Wcielenie się w tragiczne role harcerzy z Szarych Szeregów na pewno nie było łatwe. Przyznaję, że pomimo tego, że stałam się wielką fanką obsady, to w pewnych momentach nie wiedziałam, jak się zachować, ponieważ gra wydawała mi się nieco śmieszna. Jednak nie zarzuciłabym nic tym młodym aktorom.

Niektórzy czepiają się, że było za dużo seksu... Wtedy nasuwa mi się myśl, że chyba oglądaliśmy inny film. Pamiętam dwie sceny, które mogłyby się zaliczać do tych z serii łóżkowych, ale... Błagam, czy kawałek piersi jest aż taką straszną sprawą? Seks to najnormalniejsza rzecz na świecie. Rozumiem, że niekiedy jeszcze temat tabu, ale nie przesadzajmy. Mamy XXI w. I czepianie się tego, że sceny łóżkowe w ogóle miały miejsce... To byli dorastający ludzie, młodzi chłopcy, którzy pragnęli tego. Każda dorastająca osoba myśli o seksie i nie ukrywajmy - tak też było podczas wojny. Przecież Ci młodzi chłopcy poza walką chcieli prowadzić normalne życie... Poza tym seks może działać niczym terapia (łóżkową scenę "Zośki" bym do tego zaliczyła), ale o tym innym razem.

Pisząc o tym filmie nie można pominąć utworu Dawida Podsiadło - 4:30. Piękna piosenka, bardzo wzruszająca. Uwielbiam jej słuchać.


Oddałem wszystko, żeby wszystko mieć...

Wspaniała, znana większości historia młodych przyjaciół, którzy walczą o wolność Ojczyzny. Piękna sprawa. Poleciłabym ten film każdemu, kto nie boi się wzruszyć, a nawet zapłakać. A tak naprawdę to polecam wam wszystkim. Dobre kino, idealne dla młodych osób.  Jeśli ktoś nie widział, niech to szybko nadrobi. Dobra robota, Panie Gliński.

Pauline.

6 komentarzy:

  1. Widziałam zwiastun i wydał mi się dość drastyczny. A potem kolega poszedł do kina i potwierdził moje obawy... teraz boję się obejrzeć, bo kiepsko reaguję na nadmiar krwi i ran na ekranie[*]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się z tym. Momentami wręcz zakrywałam oczy, żeby nie widzieć tego wszystkiego... Jednak i tak warto zobaczyć.

      Usuń
  2. Filmu nie oglądałam, czytałam książkę, choć to było już jakiś czas temu. Najsmutniejsze jest to, że duża część młodych ludzi, którzy ida do kina na ten film nie mają nawet pojęcia, że jest on na podstawie książki. Czytałam niedawno artykuł, gdzie zadano im pytanie czy chcieliby przeczytać książkę, a duża część z nich odpowiedziała JEŚLIBY POWSTAŁA to tak....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym. Teraz tylko pytanie, czy to młodzież taka głupia, czy nauczyciele języka polskiego zaniedbali temat?

      Usuń
  3. Aaaa.... dużo seksu, to już wiem czemu ten film cieszy się takim powodzeniem ,zwłaszcza wśród moich gimnazjalnych uczniów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że w tym filmie seks był w minimalnej dawce... Chyba źle zrozumiałaś.

      Usuń