niedziela, 27 kwietnia 2014

Jak dotarłam do celu.

Moim celem odkąd pamiętam było nauczenie się hiszpańskiego i w miarę swobodne posługiwanie się tym językiem.

Hiszpańskiego się nauczyłam. Jeśli mowa o swobodnym posługiwaniu się... Tutaj pojawia się pewien problem, mianowicie problem z mówieniem. Czyli de facto z najważniejszym aspektem języka (przynajmniej dla mnie). Na początku zazwyczaj rozmowa wychodzi mi dosyć... przeciętnie, ale z biegiem toczącej się konwersacji idzie mi coraz lepiej, i lepiej. Rozkręcam się z czasem, więc chyba nie jest z tym aż tak źle.

W sumie to nie wiem, jak to zrobiłam, bo nie zawsze było tak och i ach. Był okres, kiedy unikałam tego języka i podchodziłam do niego wręcz z niechęcią. Po jakimś czasie minęło, nawet nie wiem jak. Jednak miłość (hehe) przetrwa wszystko!

Z dniem przedwczorajszym ukończyłam szkołę średnią z oceną celującą na świadectwie. Cel sprzed lat został osiągnięty, a ja mogę się tylko cieszyć.

Pauline.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz