wtorek, 1 kwietnia 2014

Hello April!

 
shesaidbeauty.com
Jest kwiecień! Nie wiem, gdzie zniknął marzec, ale zrobił to w ekspresowym tempie... Zanim się obejrzę, a będę rozwiązywała test na maturze z polskiego... Czas ostatnio pędzi, ale na szczęście nie mam wrażenia, jakby bezsensownie przelatywał mi przez palce. Marzec był ciężki, dużo spraw na głowie i zaległości po lutowo-marcowej chorobie, ale jakoś dałam radę. Kwiecień szykuje się na jeszcze trudniejszy, bo w końcu trzeba się wziąć do porządnej pracy... Zaczynam już po skończeniu tego tekstu, a tymczasem małe (albo i nie) przypomnienie o czym pisałam w marcu.

1. Blogi są fajne. Zaczęłam od wyjaśnienia dlaczego warto czytać i pisać blogi.
2. Być dobrym człowiekiem. Pokazałam, że bycie dobrym człowiekiem wcale nie jest trudne i że niewiele do tego potrzeba.
3. Bezradność jest najgorsza. Potem nastał dosyć trudny okres w moim życiu i musiałam to jakoś skomentować.
4. "...kocham to miasto zmęczone, jak ja..." Zdradziłam, co mnie kręci w Warszawie i jakie mam z nią wspomnienia.
5. Wariacje z awokado. Banalny (naprawdę!) przepis na szybką, zdrową i smaczną przekąskę.
6. Nie czekaj z życiem. Tekst, który napisałam pod wpływem wzruszenia i innych silnych emocji. Jest dla mnie dosyć ważny. Tym bardziej, że kobieta, która zainspirowała mnie do napisania tego wpisu niestety niedługo później przegrała walkę z chorobą.
7. Co robi ze mną nadmiar obowiązków. O tym, że lubię mieć milion spraw na głowie.
8. To mi się podoba! #6 Kolejny odcinek mojego cyklu.
9. Nowe (blogowe) odkrycia. Trzy blogi, które ostatnio mi się spodobały.
10. Odpoczynek dobra rzecz. Odpowiedź na tekst spod numeru 7 :)
11. Wiosna, ach to Ty! Pierwszy dzień wiosny. O tym, jak uczynić wiosnę fajniejszą.
12. Cytat #7 Kolejny inspirujący cytat do kolekcji.
13. Liebster Blog Award. Nominacja do blogowego łańcuszka (?). Trochę kręciłam nosem, ale napisałam i było to nawet przyjemne :)
14. Souvenirs, souvenirs. Co przywożę (na razie częściej dostaję) z podróży i co można z owymi rzeczami zrobić.
15. Ludzie bywają dziwni. Zakończyłam tekstem o tym, że w zasadzie to nie rozumiem niektórych osób.

Marzec był bogaty we wpisy. Co prawda z matmy jestem słaba, ale wychodzi, że dodawałam coś raz na dwa dni. Teksty były dosyć różnorodne, z czego jestem bardzo zadowolona :) Mimo nawału kwietniowych obowiązków postaram się utrzymać (a nawet zwiększyć) poziom w tym miesiącu. Pomysły już są, teraz trzeba je tylko zrealizować.

A jaki był Wasz marzec?

Pauline.

3 komentarze:

  1. hmm, sporo pisałam na podobne tematy jak Ty :) lecę rzucić okiem

    OdpowiedzUsuń
  2. dobra forma! ja mam sporo wolnego w kwietniu, może uda się dodawać wpisy częściej :)) twoje muszę nadrobić, bo w marcu bardzo mało się udzielałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dzięki, starałam się! U mnie kwiecień będzie ciężki :( Czas na poważnie zabrać się za maturę i inne obowiązki...

      Usuń