sobota, 22 lutego 2014

To mi się podoba! #5

Dzisiaj będzie trochę światowo, trochę o marzeniach, trochę nostalgicznie. To chyba będzie mój ulubiony wpis z cyklu To mi się podoba! Poprzednie cztery możecie zobaczyć klikając w etykietę z tytułem cyklu, zapraszam :)

Hong Kong streets. Uwielbiam te zdjęcia, bo przenoszą mnie w inny wymiar. Chińska rzeczywistość różni się diametralnie od naszej polskiej i chyba od każdej innej na świecie - właśnie dlatego jest interesująca. Niektóre z tych zdjęć przypominają mi warszawski Stadion Dziesięciolecia, który zdarzało mi się odwiedzać, kiedy byłam małą Paulinką, więc oglądałam je z jeszcze większą przyjemnością.

Wingsuit, it's on, you bastard! Genialna historia! Autor pokazuje, że w życiu można zrobić wszystko, co sobie człowiek wymyśli. Ja w to wierzę :) Polecam zajrzeć i się zainspirować. Uprzedzam, że później chęć ruszenia tyłka jest pewna!! Ewentualnie niektórzy mogą się załamać z własnej niemocy, ale tego Wam nie życzę ;)

So You want to date a Scandinavian? In English. Świetny tekst o realiach randkowania ze Skandynawami. Na pierwszy rzut oka jest to tekst z przymrużeniem oka, ale już kiedyś o tym czytałam i wygląda na to, że to serio tak wygląda! Mimo wszystko nadal jestem nieustraszona i kiedyś zamierzam spróbować ;)

Marina Abramovic (performerka, artystka ?) usiadła w nowojorskiej MoMie i po prostu patrzyła się na przypadkowych ludzi, którzy przed nią siadali. Jednak jeden mężczyzna przypadkowy na pewno nie był... Obejrzyjcie ten filmik. Niesamowicie wzruszający, poruszający... Od razu zaczęłam się zastanawiać, jaka byłaby moja reakcja ale myślę, że jest to tak abstrakcyjna sytuacja, że chyba nie można tego przewidzieć.

Sincerely, Jules. Piękny i bardzo profesjonalny blog przeuroczej Meksykanki mieszkającej w LA. Genialne stylizacje, masa podróży i do tego ta cudowna Julia! Jeśli nie znacie, to koniecznie nadróbcie zaległości! Ostrzegam - wciąga.

Na koniec perełka. Bunker del Carmel na blogu GoldenTimesNewWoman (w którym się dzisiaj zaczytuję, piękne zdjęcia). Punkt widokowy na Barcelone. Zapiera dech w piersiach... Nie wierzę, że ktoś mógłby zareagować inaczej, nie da się. Barcelona to miasto, do którego nigdy specjalnie mnie nie ciągnęło, nawet po przeczytaniu Cienia Wiatru Zafona (z którym trochę się męczyłam), ale po zobaczeniu takich zdjęć... Jestem, jak zaczarowana ;)

To by było na tyle. Krótko, ale z przytupem :) A Wam  się spodobało?

PS. Zmieniłam kolorki na blogu. Żadnych większych zmian na razie nie planuję, poza tym tworzenie szablonów etc. to nie do końca moja działka... ;) Teraz wygląd CALLMEPAULINE bardzo mi odpowiada. A Wy co myślicie?

6 komentarzy:

  1. zdecydowanie foty z Barcelony wymiatają :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem u Ciebie pierwszy raz, ale podoba mi się najbardziej. <3
    Julia faktycznie przekochana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję. Bardzo mi miło :) A na Jules nie mogę się napatrzeć...

      Usuń
  3. totalnie podoba mi sie tekst "wingsuit its on", bardzo motywujacy! super by bylo gdyby kazdy tak podchodzil do zycia :))

    Ania, http://taffydream.net/blog/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taaak :) Podejście tego faceta jest genialne! Jest idealnym dowodem na to, że nie należy się poddawać, bo zawsze los może odwrócić się na naszą korzyść.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń