czwartek, 27 lutego 2014

BLOW. Z narkotykami w tle.

W końcu udało mi się obejrzeć Blow (reż. Ted Demme). Film, który odkładałam i odkładałam, aż TVN7 się nade mną zlitowało, więc stwierdziłam, że jeśli już jest w telewizji, to jakoś muszę znaleźć te 2h i 4min. O czym jest to małe dzieło? Filmweb służy pomocą. Należy zaznaczyć, iż historia jest oparta na faktach.

George Jung w latach 80. rozpoczyna wielką karierę. Najpierw niegroźny, lokalny handel trawką. Potem handel kokainą na dużo większą skalę. Można by rzec, że jest to historia o narkotykach. Jednak nie jest to główny temat filmu, są one tylko tłem. Na pierwszy plan wysuwa się psychika dilera, który wraz z rozwojem narkotykowego biznesu traci coraz więcej. Używki, od których nie stronił. Pieniądze, na których spał. Liczne imprezy i kobiety przewijające się przez jego życie - tak wyglądała codzienność George'a. Właśnie... Kobiety... - mógł mieć każdą, ale były tylko dwie ważne dla niego: Barbara, z którą owy biznes rozkręcił oraz Mirtha, którą poznał, kiedy był na szczycie. Ekscentryczna piękność, którą idealnie obrazują słowa samego Junga - She was beautiful, passionate, and just crazy as I am... She could party like a man and love like a woman... Dała mu szczęście, byli jak dwie połówki jabłka. Jednak analizując całą historię można powiedzieć, że to ona doprowadziła go do upadku.

Oglądając Blow na początku można złapać się na stwierdzeniu "wow, też bym chciał/a takie życie!", ale z biegiem historii wszystko się zmienia. Portret psychologiczny głównego bohatera jest bardzo rozbudowany. Widzimy przekrój zachowań, nastrojów w wielu ekstremalnych sytuacjach. Najlepszym dowodem na to jest ostatnia scena - bardzo wymowna, poruszająca i pouczająca. Moment, który na długo pozostaje w pamięci i można uronić przy nim niejedną łezkę. Nie zamierzam zdradzać końcówki filmu. To trzeba zobaczyć samemu, ponieważ skłania do refleksji. Pokazuje, co powinno być dla człowieka ważne oraz, jak niebezpieczne mogą być niektóre podejmowane decyzje.

Dobre kino, warte uwagi. Chociażby ze względu na Depp'a (Jung) i Penelope Cruz (Mirtha). Smart, sexy, funny and dangerous! - Rolling Stone. Polecam.

filmweb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz