sobota, 18 stycznia 2014

Kopenhaga. Dlaczego warto. cz. 1.

Kopenhaga. Stolica maleńkiej Danii o ludności nieco ponad 500 tys. mieszkańców. Jak mogliście się dowiedzieć z kilku wpisów - jestem zakochana w całym królestwie, a stolicę uznaję za prawdziwą perełkę wśród europejskich miast. Zamierzam Was przekonać do mojego zdania :) Pojawią się dwa wpisy na temat dlaczego warto odwiedzić Kopenhagę. Podzieliłam je na kategorie: dzisiejszy będzie o najpopularniejszych miejscach w mieście (uprzedzam - to będzie długi post :), a w drugim skupię się na cudownej atmosferze stolicy, co oczywiście poprę przykładami.

1. Mały spacer zaczniemy od dworca kolejowego. Uwielbiam dworce (tak, dziwne, wiem), ponieważ mają pewien klimat. A najbardziej lubię stare, gdzie czuć atmosferę sprzed lat i można przenieść się w inny świat. Pamiętam, jak kiedyś byłam na 'dworcu' w małym miasteczku pod Poznaniem... To dopiero był inny świat... Dworzec ten wyglądał, jak rudera - dosłownie. Wchodząc tam miałam milion myśli na minutę i nie wiedziałam, czego się spodziewać! Kopenhaski Dworzec Kolejowy (Københavns Hovedbanegård) jest zupełnie inny. Przypominał mi dworzec z Harry'ego Pottera! Ceglany budynek, prezentujący się naprawdę dobrze jest największym dworcem w Danii, na którym nie sposób się zgubić - plan możecie zobaczyć tutaj. Najbardziej podoba mi się zegar, który znajduje się w centralnym miejscu na dworcu. Myślę, że większość osób, które odwiedzają Kopenhagę prędzej czy później na tym dworcu się znajdą, chociażby dojeżdżając z/na lotnisko Kastrup. Uważajcie, żeby się za długo nie zasiedzieć np. w sklepie... Kupowanie wody i czekolady (było warto!) tak mnie zaabsorbowało, że omal nie spóźniłam się na powrotny pociąg na lotnisko...

2. Następnym punktem na trasie jest Tivoli. A w zasadzie to Tivoli Gardens. Piękne 'wesołe miasteczko'. Jest drugim najstarszym parkiem rozrywki na świecie! Nie sposób go ominąć, bo znajduje się tuż obok dworca. Poza tym wyjątkowa brama wejściowa przyciąga wzrok. Poza typowymi atrakcjami, jakie znajdują się w większości miejscach tego typu, Tivoli oferuje dużo więcej. Są liczne kawiarenki, restauracje. Cały teren to swego rodzaju  park, wycieczka po nim to czysta przyjemność. Tivoli w swoim kompleksie posiada 3 sceny, na których codziennie występują muzycy - można posłuchać przeróżnej muzyki. Kawiarnie, sklepy, hotel, jeziorka, fontanny etc. - to wszystko można znaleźć w słynnych ogrodach. Po godziny otwarcia, ceny i inne przydatne informacje zapraszam tutaj - na oficjalną stronę. Musicie przyznać, że nawet strona internetowa zachęca do odwiedzin!! Polecam zakładkę 'the gardens', gdzie można zobaczyć, jak prezentują się wszystkie atrakcje.

3. Nyhvan, czyli port. Mam wrażenie, że to najczęstszy 'widoczek', jaki można znaleźć na kopenhaskich pocztówkach. Nawet się temu nie dziwię. Renowacja kamienic spowodowała, że jest to miejsce, które MUSI zobaczyć każdy. Nyhvan to tak naprawdę zwykła ulica. Z jednym niezwykłym miejscem, którego budowa datowana jest na 1681! W tym miejscu mieszkał np. H. C. Andersen :) Urocze kolorowe 'domki', mnóstwo restauracji, w których można zjeść i napić się dobrego duńskiego piwa. To wszystko tworzy wyjątkową atmosferę, której nie sposób się oprzeć! Kolejny raz odsyłam do strony internetowej - tutaj. Zaczęłam się zastanawiać, czy każda duńska strona wygląda tak ładnie...

4. Strøget. 1.1 kilometrowy deptak z wieloma sklepami, knajpami, galeriami i innymi miejscami, do których bardzo chce się wejść. Jako ciekawostkę podam, że jest to jeden z najdłuższych deptaków w Europie. O ile nie najdłuższy. Przeróżne sklepy - H&M, Zara, Prada na jednej ulicy. Co kto lubi, a raczej na co, kto może sobie pozwolić ;) Knajpki żadnej nie odwiedziłam - zadowoliłam się przepysznymi cynamonowymi naleśnikami z bananami z niepozornej ulicznej 'budki' (a w zasadzie był to taki 'wózek'). Te naleśniki polecam każdemu, naprawdę MUSICIE ich spróbować. Robi je miły mężczyzna, mający na oko ponad 30 lat, z którym można porozmawiać. Był w Polsce i uważa Warszawę za fajne miejsce ;) Na tym pięknym deptaku (wierzcie mi, spacer tą ulicą jest prawdziwą przyjemnością) znajduje się nawet kościół - Church of Our Lady, w którym pobrał się książę Frederik (następca tronu) i księżniczka Mary. Nawiasem mówiąc... to urocza para :)

5. Skoro już o monarchii mowa, to nie można wyjechać z Kopenhagi bez zobaczenia Amelienborg Palace, czyli królewskiej rezydencji. Pałac w stylu rokoko, powstał w 1700 roku. Kiedy wisi flaga, to oznacza, że królowa Małgorzata II jest w 'domu' :) Rezydencja składa się z czterech identycznych pałaców, z czego dwa są otwarte dla zwiedzających. O godzinie 12:00 następuję zmiana warty, kiedy królowa jest obecna, gwardzistom towarzyszy orkiestra. Widziałam zmianę bez muzyki, wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiła, ale myślę, że i tak warto zobaczyć. Ach, jeszcze jedno - nie podchodźcie za blisko z nadzieją, że uda wam się dotknąć 'domu królowej'... Gwardziści głośno zwrócą wam uwagę... Ja się przestraszyłam tym 'wrzaskiem'!


Kopenhaga oferuje dużo, dużo więcej. Muzeum Calsberga, Cytadela, Christiania, zamek Rosenborg, Syrenka, Ratusz, liczne parki , muzea i dużo więcej. Polecam zajrzeć tutaj. Visit Copenhagen to GENIALNA strona zdecydowanie must read przed wycieczką do duńskiej stolicy. Mnóstwo informacji - od dojazdu, przez atrakcje, kończąc na hotelach.

Mam nadzieję, że wpis się podobał i zachęciłam kogoś do odwiedzenia Kopenhagi, bo naprawdę warto. Celowo nie dodałam zdjęć, ponieważ chcę wam polecić instagramowy profil Visit Copenhagen oraz profil na pintereście, gdzie znajdziecie tysiące pięknych zdjęć. Wchodźcie i podziwiajcie. Miejsca, o których dzisiaj czytaliście można zobaczyć podczas weekendu. A przecież każdy z nas ma niejeden weekend do dyspozycji, dlaczego nie spożytkować go w taki sposób? A może ktoś już był, widział i che się podzielić wrażeniami? Piszcie, co myślicie o duńskiej stolicy! Pozdrawiam!

część o Pałacu Amelienborg trochę się 'rozeszła' i naprawdę nie da się tego naprawić (czyt. nie wiem jak :D), wybaczcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz