sobota, 2 listopada 2013

10. moich sposobów na życie.

Mimo wielu przeszkód żyję mi się całkiem dobrze :) Oto kilka moich małych sposobów na przyjemne życie (kolejność przypadkowa):
1. Interesuję się ludźmi. Ludzie potrafią być fantastyczni! Trzeba tylko dostrzec w nich to COŚ. A  do tego potrzeba rozmowy. Uwielbiam rozmawiać. Nie boję się pytać, ale też sama nie boję się odpowiadać. Warto zainteresować się drugim człowiekiem, bo może mieć coś wartościowego do przekazania.
2. Robię to, co lubię. Od tego uzależniam swoje szczęście. Nie chcę się do niczego zmuszać, jeśli wiem, że nie sprawi mi to radości. Nie chcę tracić na to czasu, bo mogę go spożytkować w inny - lepszy sposób.
3. Rozwijam się. Ostatnimi czasy rozwój osobisty stał się dla mnie bardzo ważny. Dużo czytam na ten temat, staram się wprowadzać w życie różnego rodzaju wskazówki. A do tego rozwijam swoje zainteresowania, zgłębiam wiedzę na interesujące mnie tematy. A najfajniejsze jest w tym to, że sprawia mi to ogromną przyjemność (patrz pkt. 2).
4. Planuję, marzę.  Życie bez marzeń byłoby nudne. Teraz planuję pewien wyjazd, o którym kiedyś napiszę. Jestem bardzo podekscytowana, bo wiem, że niedługo spełnię kilka swoich marzeń. Większość osób z mojego otoczenia uważa, że robię głupstwo i będę tego żałować, ale ja wiem, że będzie inaczej. Bo w końcu kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki.*
5.  Nie przejmuję się drobnostkami. Bo po co? Pierwszy lepszy przykład - kiepska pogoda. Najczęściej obrywa deszcz, który osobiście mi nie przeszkadza (no chyba, że mam ważne wyjście i muszę jakoś wyglądać ;) Kiedy pada, po prostu biorę parasol i z uśmiechem wychodzę z domu, bo przecież nie mam wpływu na pogodę.
6. Nie narzekam, nie marudzę, nie denerwuję się. Po pierwsze - życie jest na to zbyt krótkie, a po drugie - kto chciałby spędzać czas z wiecznymi marudami?
7. Słucham mądrzejszych ludzi. Tak, wiem że dla niektórych może to zabrzmieć absurdalnie, ale zazwyczaj mamy wokół siebie mądrzejszych ludzi i trzeba przyjąć to do wiadomości. A żeby być tacy jak oni - wystarczy ich posłuchać i wyciągnąć wnioski z tego, co mówią. Nie boję się takich ludzi, uważam że bardzo dobrze mieć ich wokół siebie!
8. Do niczego się nie zmuszam. Nie mam siły, aby posprzątać? Brak chęci do zrobienia angielskiego? Po prostu tego nie robię. Bez pracy nie ma kołaczy, owszem, ale wiem, że kiedy zabiorę się do tego później/jutro, to efekt będzie dużo bardziej satysfakcjonujący.
9. Znam swoją wartość. Kompleksy? To zabrzmi nieskromnie, ale mam ich mało. Wiem na co mnie stać, lubię swój wygląd - oczywiście są rzeczy, które mi przeszkadzają albo mnie blokują, to nie tak, że wszystko jest fajnie, ale wiem, że pewność siebie pomaga mi w wielu aspektach życia. Każdemu życzę wiary w siebie i własne możliwości, bo wtedy naprawdę jest łatwiej :)
10. Na koniec przytoczę zdanie, które usłyszałam kilka lat temu i według mnie jest ono kwintesencją powyższych "rad" - życie jest proste, tylko ludzie je sobie komplikują. Uważam, że jest w tym dużo prawdy. Ludzie lubią stwarzać sobie problemy na siłę. Nie wiem po co i dlaczego, ale tak jest. Oczywiście istnieją poważne problemy, takie jak bezrobocie itp., ale na to też jest rada! Trzeba tylko przestać narzekać (patrz pkt. 6) i zabrać się do działania.

Mam nadzieję, że ten tekst komuś pomoże :) Ameryki nie odkryłam, ale najprostsze prawdy czasem trudno samemu odkryć. Jestem ciekawa, jakie są Wasze sposoby? Może macie jakieś rady? :)

* Paul Zulehner

1 komentarz:

  1. Jeżeli masz ochotę na niespodziewaną paczuszkę świąteczną,to zapraszam do mnie na bloga;)

    OdpowiedzUsuń