niedziela, 29 września 2013

Stawiaj sobie wyzwania.

Jakiś czas temu wspomniałam, że czeka mnie ważny dzień, który będzie dla mnie wyzwaniem. Był to piątek. I było to duże wyzwanie. O co chodziło? Musiałam wygłosić prezentację przed Hiszpanami (po hiszpańsku, to oczywiste). Stresowałam się tym bardzo, presja była ogromna, ale wyszło bardzo dobrze :) Przed prezentacją rozmawiałam z nauczycielami oraz z Hiszpanką, która powiedziała mi, żebym się uspokoiła i że będzie dobrze. Przez prezentację przebrnęłam jak burza. Mogłam zrobić to trochę lepiej, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Po zakończeniu... Usłyszałam bardzo miłe słowa od Hiszpanów. +100 do samooceny.

Dlaczego piszę o tym wszystkim? Często ostatnio myślę o stawianiu sobie nowych wyzwań i o tym, jak dużo to daje. Ostatnio sama się o tym przekonałam, więc jestem idealnym przykładem, że warto! Uczucie po wykonaniu zadania, którego tak bardzo wcześniej się obawiałam, którym tak bardzo się stresowałam... Jest nie do opisania. Czułam się, jak po wygraniu losu na loterii, ludzie stwierdzili, że promienieje :) Czekają na mnie kolejne wyzwania, a Wam życzę tak cudownego uczucia, jakie towarzyszyło mi przez cały dzień. A może ktoś z Was przeżył coś takiego i chce się pochwalić? Z chęcią poczytam o Waszych dokonaniach!

4 komentarze:

  1. Dziękuję bardzo! Ja również tutaj zostanę, bo po kilku przeczytanych notkach wpadłam po uszy w ten blog. Pozdrawiam serdecznie, Paula.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja bardzo dziękuję ;) Nie spodziewałam się takich miłych słów, bo cały czas szukam odpowiedniej drogi do prowadzenia bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. staram się, codziennie jak najwięcej z siebie dać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nowe rzeczy uczą nas najbardziej, gratuluję udanej prezentacji ; )

    OdpowiedzUsuń