wtorek, 27 sierpnia 2013

Książki, książki, książki.


W te wakacje przeczytałam sześć książek. Wynik słaby (dla porównania 2 czy 3 lata temu pozycji przeczytanych było 19), ale jakby się nad tym zastanowić, to pewnie w ciągu tych 2 miesięcy przeczytałam dwa razy więcej niż statystyczny Polak przez cały rok. Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie czytają tak mało.

Czytanie posiada same zalety. Pierwsza jaka przychodzi mi do głowy to po prostu nauka. Czytając naprawdę dużo można się nauczyć. O historii, geografii, sztuce, muzyce, medycynie itd. Czytanie sprawia, iż w towarzystwie można porozmawiać o czymś konkretnym, powiedzieć coś ciekawego, a co za tym idzie – łatwo zrobić dobre wrażenie na rozmówcach ;) Czytanie poszerza wiedzę, ale także słownictwo. Wierzcie mi lub nie, ale jak czytam książkę za książką, to zdecydowanie ładniej się wypowiadam!

Skoro już jestem przy tych książkach, to warto napisać coś o przeczytanych pozycjach, może kogoś zachęcę do przeczytania którejś z nich :) Nie będę streszczała o czym są te książki - mam skłonność do tzw. spoilerowania… ;) Będą to moje odczucia, opinie.
1. Nuno Luz, Luis Miguel Pereira "Mourinho. Za kulisami zwycięstw". Pierwsza pozycja przeznaczona jest dla miłośników futbolu, według mnie must read każdego kibica (kocham piłkę nożną miłością nieskończoną). Uważam jednak, że osoby które lubią książki motywujące też znajdą w niej coś dla siebie – rozdziały są zatytułowane np. ‘motywacja’ czy ‘ambicja’, wszystko poparte historiami z życia najlepszego trenera, jakiego świat widział. 6/6.
2. Jo Nesbø „Łowcy głów” to miał być genialny kryminał. No cóż, miał być. Owszem, wciąga,  ale z drugiej strony chciałam jak najszybciej skończyć, bo mając w głowie „Upiory” tego autora, czyli książkę, która spodobała mi się bardzo – po prostu byłam zawiedziona. 2/6.
3. , , „Dziewczyny w podróży” to autentyczna historia, którą jestem oczarowana! Jeśli kogoś interesują perypetie trzech mieszkanek NYC w Kenii, Indii, Laosie i kilku innych miejscach na świecie to przeczyta jednym tchem. Przeczytałam szybko, cały czas jestem zachwycona, ale czytając miałam wrażenie, że nie jest to literatura najwyższych lotów. Mimo to szczerze polecam i daję 6/6.

4. Paweł Smoleński „Izrael już nie frunie”. Ciężko jest mi napisać coś o tej książce. Nie mogłam się doczekać aż zacznę ją czytać, ale czytanie nie sprawiało mi takiej przyjemności, jakiej oczekiwałam. Miałam nadzieję na historię z życia codziennego mieszkańców, a w dużej mierze był to opis konfliktu na linii świat arabski-Izrael. Zdaję sobie sprawę, że właśnie tak może wyglądać tam życie i w dużej mierze jest to coś co bardzo absorbuje mieszkańców, ale liczyłam na coś innego. Mimo to dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i cykl reportaży zawartych w tej książce uświadomił mi skalę wspomnianego konfliktu. Izrael to państwo, które kilka miesięcy  temu zaczęło mnie interesować, więc zapewne sięgnę jeszcze po jakąś pozycję tego autora. 3/6.
4. Po „Walkę kotów” Eduardo Mendozy sięgnęłam tylko dlatego, że akcja toczy się w Madrycie. Książka zawiera dużo interesujących faktów na temat sztuki oraz historii Hiszpanii (zaleta o której wspomniałam), ale czytanie zajęło mi dość dużo czasu, nazwiska bohaterów w pewnym momencie zaczęły mi się bardzo plątać. Historia wydaje się być ciekawa, ale mnie nie wciągnęła. 4/6.
5. Maureen Johnosn „13 małych błękitnych kopert”. Książka dla młodzieży, którą chciałam przeczytać od kilku lat, ale dopiero jakiś czas temu odkryłam, że jest w mojej bibliotece. Fajna historia, kilka razy się zaśmiałam, przeczytałam bardzo szybko, ale bez wielkiego wow. Nie jest to literatura najwyższych lotów, po prostu przyjemna pozycja, raczej dla nastolatków. 4/6.


Za jakiś czas napiszę o książkach, które czytam teraz. Jest ich kilka, są to 'zawieszone' pozycje - z różnych powodów czytanie ich zajmuje mi nawet ponad rok... Dlatego obiecałam sobie, że dopóki ich nie nadrobię, to poczekam z wizytą w bibliotece... Będzie ciężko. Jestem ciekawa co Wy czytacie, drodzy Czytelnicy? :)

2 komentarze:

  1. Wszystko, co dobre i wpada w ręce :) Obecnie na tapecie jest Ojciec Chrzestny. Na początku roku postanowiłam sobie, że raz w miesiącu muszę przeczytać co najmniej jeden z klasyków. Och... kocham książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo bardzo fajne postanowienie! Ja mam na liście do przeczytania kilka klasyków, m.in. Mistrza i Małgorzatę, czas się za to zabrać :)

      Usuń